W ramach wakacji wyjeżdżamy na Wyspy Dziewicze.
-I oto nasz dom!-wykrzyknął Louis.
-WOW!-powiedziałyśmy równocześnie.
Weszłyśmy do środka. Od razu ujrzałam piękny salon. Później Harry zaprowadził nas do kuchni, jadalni, łazienki, sypialni Kate i Harry'ego oraz do mojej i Zayn'a. Od razu pomyślałam o upojnych nocach w łóżku z nim. Strasznie się na niego napaliłam.
*wieczorem*
Zayn leży na łóżku w samych bokserkach. Ja siedzę na podłodze i wkładam nasze rzeczy do szuflad komody.
-Kochanie musimy zacząć myśleć o naszym ślubie. -zaczął Zayn.
-Ja myślę, że na razie możemy to odłożyć i zająć się czymś innym...-zaczęłam 'skradać się' po łóżku w stronę Zayn'a.
-Olivia ja mam nogę w gipsie.-upomniał mnie.
Zatrzymałam się i usiadłam.
-Aha. Czyli nici z seksu...wiedziałam...-powiedziałam i zabrałam się za dalsze rozpakowywanie walizek.
-Oj kochanie...
-Co kochanie?! Od roku się nie kochaliśmy, a jak przytrafia się okazja to oczywiście nie, bo masz nogę w gipsie!-rzuciłam ubraniami i wyszłam z pokoju trzaskając drzwiami.
Poszłam do salonu. Zastałam tam Kate.
-O co poszło?-spytała
-Nie pokłóciliśmy się.-odpowiedziałam.
-Mhm...słyszałam co innego...-spojrzała na mnie.
-No wiesz...kiedy Harry nas oprowadzał i zobaczyłam naszą sypialnię, to od razu pomyślałam, że moglibyśmy spróbować no wiesz...znaczy, nie od razu dziecko, ale tak po prostu...-powiedziałam.
-A co Zayn na to?-dopytała.
-A on mi mówi, że ma złamaną nogę! Ja to raczej wiem, ale kurcze no...mieliśmy okazję, a on ją zaprzepaścił!-krzyczałam.
W tym momencie, po krętych schodach, do salonu zszedł Louis.
-Co ty tak krzyczysz?-spytał zaspany.
-Nie ważne...-odpowiedziałam.
-Dobra. Ja idę do Harry'ego.-oznajmiła Kate.
Louis usiadł obok mnie na kanapie i mnie przytulił.
-O co się pokłóciliście?-spytał.
-Głodny jestem.-powiedział.
-Kuchnia jest na dole.-odpowiedziałam z wymuszonym uśmiechem o 7:45.
-Ale ja chcę te twoje pyszne naleśniki.-powiedział udając focha.
Westchnęłam głośno, po czym najciszej jak tylko mogłam opuściłam pokój. Weszłam do kuchni.
-Niespodzianka!!!-krzyknęli wszyscy.
-To dla mnie?-spytałam.
Odwróciłam się, a Zayn mnie pocałował i zawiesił mi na szyi wisiorek.
-Dziękuję, kochanie.-pocałowałam go.
Potem po kolei wszyscy chłopcy dali mi prezenty, Od Lou dostałam bluzkę : 'KOCHAM MARCHEWKI', od Niall'a książkę kucharską, od Liam'a futerał na IPhone'a, a od Harry'ego ślicznego misia z napisem : 'Harry czuwa...'.
Pobiegłam szybko do pokoju i ubrałam się.
-Ładny zegarek.-pochwalił Liam.
-Dzięki.-odpowiedziałam.
Do 16 spacerowaliśmy po parkach, byliśmy w kinie i poszliśmy coś zjeść. Wieczorem mieliśmy iść do klubu. Teraz jedliśmy pyszny tort, który zamówił dla mnie Harry.
-Ok. To o 20 wszyscy schodzimy na dół i idziemy do klubu 'Laguna'.-powiedział Niall.
-To mamy sporo czasu, by trochę zająć się sobą.-powiedział mi na ucho Zayn.
-Najlepszego.-powiedział i zaczął całować mnie po szyi.
-A co z twoją nogą?-spytałam.
-To tylko żart. Ona jest zdrowa.-odpowiedział po czym położył mnie na łóżku i nachylił się nade mną.
Zdjęłam z niego koszulkę, a do pokoju wlazł nagle Liam.
-O cholera.-powiedział.
Zayn machnął ręką żeby poszedł. Potem powrócił do poprzedniej czynności. Zszedł trochę niżej i zaczął całować mój dekolt. Zdjął moją bluzkę i odpiął stanik. Wszystkie ubrania leżały na podłodze. Po godzinie wyszliśmy z pokoju. Miałam na sobie białą koszulę Zayn'a i czarny stanik.
-Jak było?-spytał Louis.
Uśmiechnęłam się do Zayn'a i go pocałowałam.
*Niall*
-Kate, możemy pogadać?-spytałem.
-Jasne.-odpowiedziała.
Poszliśmy do pokoju.
-Słuchaj...bardzo cię kocham i kiedy pójdziemy do tego klubu to chciałbym żebyś nie denerwowała się,kiedy będę rozmawiał z jakąś dziewczyną, ok?-spytałem.
Kate zaczęła mnie całować. Po kilku sekundach wylądowaliśmy na łóżku. Szybko pozbyliśmy się ubrań. Potem już tylko był czysty seks.
*Olivia*
-Ale ona się drze...
-Ty też tak robisz.-powiedział Harry.
Podbiegłam do niego i zaczęłam go łaskotać.
-To cię nauczy niepodsłuchiwania!-krzyknęłam, a na dole zjawiła się zakochana parka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz