środa, 20 marca 2013

XVI

Zanim zaczniecie czytać włączcie to: http://www.youtube.com/watch?feature=endscreen&v=JF8BRvqGCNs&NR=1
_____________________________
Dziś mam drugie już badanie USG. Mam nadzieję, że wszystko jest w porządku. Jestem tylko zaniepokojona tym, że kiedy ja będę w 9 miesiącu ciąży, Zayn i chłopaki będą w trasie po USA. Na razie nie mogę o tym myśleć, bo to nie może dobrze wróżyć Lux. Teraz muszę nacieszyć się moim narzeczonym, wujkami mojej córki, siostrą, ale przede wszystkim muszę zająć się sobą. Badanie wyszło rewelacyjnie.
-Lux, jesteś zdrową dziewczynką!-zacieszał się Louis.
-W końcu ma to po mnie-odezwał się Zayn.
-No tak, tak...-odpowiedziałam.
*następnego dnia*
Wczoraj wieczorem przyszła do nas Kate. Przez pół godziny siedziała z Niall'em i nami w salonie, a potem się zmyli. Domyśliliśmy się, co robili, po dzikich jękach dochodzących z pokoju Niall'a.
-Jak było?-spytałam Kate na ucho.
-Cieeenko.-powiedziała i przygryzła wargę.
-Wczoraj mówiłaś co innego.-zaprzeczył Niall.
-Uuuu...jednak nie jesteś taki słabeusz...-walnęłam go patelnią w przyrodzenie.
-Ał! Kate, pocałuj!-zarządził Niall.
-Nie! Sam se pocałuj!-odpowiedziała.
-Nie dosięgam...-zasmucił się chłopak.
-Mój ty biedaku...-powiedziała Kate.
*sen Olivii*
-Dlaczego ty ciągle masz jakieś swoje humorki?!-krzyczał Zayn.
-No nie wiem...może dlatego...że jestem w ciąży!?-odpowiedziałam mu.
-No oczywiście! Zapomniałem, że skoro nosisz w sobie tego bachora...-przerwałam mu.
-Bachora? To jest twoje dziecko, a ty mówisz o nim, że jest bachorem? Ja tego tak nie zostawię, za to ciebie owszem.-zdjęłam energicznie pierścionek z palca i z płaczem rzuciłam nim o ziemię.
Obudziłam się zapłakana i przerażona. Szybko spojrzałam na palec.' Uff...'-pomyślałam. Pierścionek był na swoim miejscu.
-Co się stało?-spytał Zayn podnosząc głowę z poduszki.
-Miałam koszmar...-wyznałam.
-Chodź już spać-położyłam się, a Zayn położył mi rękę na brzuchu
-Kocham cię.-powiedziałam.
-Ja ciebie też Olivia...i Lux też.-oznajmił.
*następnego dnia*
Wieczorem jedziemy do klubu. Mimo sprzeciwów z mojej strony udałam się razem z nimi.
-Musimy?-spytałam.
-Tak. To już postanowione.-dostałam buziaka w usta od Zayn'a.
-No dobra...
*Kate*
Jest 13. Obok mnie śpi Niall. Mam lekkiego kaca po wczoraj. Najgorsze jest to, że nie pamiętam, jak znalazłam się z Niall'em w łóżku. Usiadłam na łóżku i owinęłam się kołdrą tak, że odkryłam nagiego Niall'a. Położyłam na nim jakiś koc leżący na podłodze. Podeszłam do walizki. Tak, tak...wprowadziłam się do chłopaków. Ubrałam się. Kiedy wyszłam z pokoju zastałam Olivię trzymającą się za brzuch. Podtrzymywała się lekko o ścianę. Przestraszona podbiegłam do niej.
-Co ci jest?-spytałam przerażona.
-Kopie.-odpowiedziała.-Tylko trochę mocniej niż zwykle, ale to normalne w tym miesiącu.
-Chodź. Odprowadzę cię do pokoju.-zaproponowałam.-Ale do mojego.
-OK.
Weszłyśmy, a Niall zrzucił z siebie koc.
-Zamknij oczy!-krzyknęłam do Olivii i podbiegłam do Niall'a.
-Co jest?-spytał Niall.
-Nie chcę nic mówić, ale leżysz nago, a tu stoi Olivia.
Niall natychmiast się podniósł i owinął kocem.
*Olivia*
Posiedziałam chwilę z Kate i Niall'em, a potem wrócił Zayn. Pojechał do Bradford na urodziny mamy, ale ja nie chciałam z nim jechać.
-Hej kotku. Lux dzisiaj ma zły humor i strasznie mocno kopie.-powiedziałam.
-Ooo...mały złośnik się urodzi.-zażartował.
*wieczorem*
Właśnie się wyszykowałam. Nie mam ochoty iść do tego klubu, ale czego się nie robi z miłości?
*w klubie*
Przez cały czas piłam soki, gadałam z Zayn'em który wypił jak na razie 2 drinki i modliłam się,aby Lux już tak nie kopała. W pewnym momencie poczułam potrzebę skorzystania z toalety. Brzuch mnie strasznie zaczął boleć. Ledwo tam doszłam. Otworzyłam drzwi od kabiny i nagle poczułam, jak coś spływa mi po nodze. Spojrzałam w dół i zobaczyłam krew. Miałam ze sobą telefon, więc zadzwoniłam do Kate. Jeden sygnał. Dwa. Trzy. Poczta głosowa. Wykręciłam telefon do Zayn'a. Odebrał.
-Halo? Zayn przyjdź do damskiej toalety, błagam.-powiedziałam zapłakana.
-Co się stało?-spytał.
-Krwawię. Boję się!-odpowiedziałam.
-Nie ruszaj się. Zaraz tam będę.-rozłączył się.
Po chwili już znalazł się w toalecie. Gdy zobaczył mnie w tak okropnym stanie nie przejął się, że jakaś baba drze się na niego.
-Niech pani zamknie tą mordę! Ja tu mam narzeczoną w szóstym miesiącu ciąży!-krzyknął.
Zabrał mnie na ręce i wyniósł z klubu. Wsiedliśmy do samochodu i z piskiem opon ruszyliśmy do szpitala.
*szpital*
-Gdzie jest jakiś lekarz?-krzyczał Zayn.
-Przepraszam pana. Tu jest szpital! Niech pan ię zachowuje!-upomniał go jakiś pielęgniarz.
-Moja narzeczona jest w szóstym miesiącu ciąży, krwawi, a pan mi mówi co ja mam robić?! Ty lepiej mi powiedz gdzie tu jest lekarz, bo zaraz ty będziesz go potrzebował!-zagroził mu.
-Zayn!-krzyknęłam do niego.
-Dajcie jakiś wózek!-krzyknął facet.
Kiedy już usiadłam zabrali mnie na jakąś salę. Straciłam przytomność, a kiedy się obudziłąm zobaczyłam jedynie Zayn'a.
-Co się stało?-spytałam.
-OBUDZIŁA SIĘ!!-krzyknął.
Przybiegł lekarz.
-Jak się czujesz?-spytał.
-Dobrze.-usiadłam.-Co mi jest?
Zayn złapał mnie za rękę i zaczął płakać. Lekarz milczał.
-Możecie mi powiedzieć?
-Pani Olivio. Mam złą wiadomość : niestety, ale pani poroniła.
_________________________________________________
I znowu będzie cdn...wybaczcie, ale muszę podbudować napięcie. :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz