-Po co mnie tu prowadzisz? Mieliśmy ogłosić kto będzie rodzicami chrzestnymi dziecka!-bulwersowałam się.
-Zobaczysz...tylko nie podglądaj!-powiedział chłopak.
-Nie podglądam!
-Dobra jesteśmy. I...-odsłonił mi oczy rękoma.-...otwórz oczy!
Podniosłam powieki, a moim oczom ukazał się piękny pokoik.
-Jest piękny, ale..-zaczęłam,
-Ale...?
-Dlaczego różowy? Przecież nie znamy płci...
-Kiedy wychodziliśmy z kliniki spytałem o płeć dziecka i...nie mogę się doczekać małej Lux na świecie!-pocałował mnie.
-A kto go zrobił? Przecież ty byłeś cały czas ze mną.-spytałam.
-Harry i Louis.-odpowiedział.
Zaraz po tym wszyscy przybiegli z mnóstwem prezentów.
-Harry, Louis dziękuję za ten cudowny pokój dla małej Lux!-przytuliłam ich, a do moich oczu napłynęła ta głupia słona ciecz.
-Nie ma za co! Jesteś dla nas jak młodsza siostra!-zapewnił Lou.
Po godzinnym oglądaniu pokoju, rozpakowywania prezentów zeszliśmy na dół do salonu, aby opowiedzieć rodzince o naszych planach związanych z rodzicami chrzestnymi.
-A więc...wczoraj myśleliśmy z Zayn'em nad wybraniem rodziców chrzestnych dla Lux.-powiedziałam trzymając Zayn'a za rękę.
-Harry, chcemy, abyś to właśnie ty był ojcem chrzestnym dla Lux, a Eleanor matką chrzestną.
Widziałam zadowolenie ze strony obu rodziców chrzestnych.
*nazajutrz*
Dziś wybieram się na miasto z Niall'em. Sam mi to zaproponował, bo ponoć miał ze mną o czymś pogadać. Pewnie pójdziemy do KFC znając nasze żołądki. Po śniadaniu przyszedł do mnie Harry.
-Hej. Słyszałem, że idziesz z Niall'em na miasto.-zaczął.
-Tak, a co?
-A nic...tak tylko się upewniam.-odpowiedział.
-Aha...dobra idę się ubrać.
Najpierw z Niall'em poszłam do parku.
-O czym chciałeś pogadać?-spytałam.
-Jest taka jedna dziewczyna...-zaczął.
-Jaka?
-Kate. Nawet mam jej zdjęcie.-pokazał mi fotografię.
-Czekaj, czekaj...to jest moja siostra!-zdziwiłam się.
-Twoja siostra!?
-Tak. Wyjechała do USA, ale nie wiedziałam, że już wróciła...
-No to już wiesz!
Następnie, tak jak przypuszczałam, poszliśmy do KFC.
-Tak myślałam, że mógłbyś zaprosić do nas pewnego dnia Kate.
-Dobry pomysł...może w przyszłym tygodniu?-zaproponował.
-OK. A teraz już wracajmy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz