środa, 1 maja 2013

XXV

UWAGA! To jest już ostatni rozdział tego opowiadania. Mam nadzieję, że będziecie czytać mojego drugiego bloga
_____________________________
Tego samego dnia kupiłam bilet do Londynu na późne godziny nocne. W nocy opuściłam nasz domek i pojechałam na lotnisko. Kontaktowałam się tylko z dziewczynami i Louis'em. Zayn parę razy mnie przepraszał ,ale nic z tego. Liam z Danielle wzięli ślub. Byłam na nim. Na weselu również. On też tam był. Po 8 miesiącach urodziłam śliczną dziewczynkę - Sophie. Jest moim oczkiem w głowie. Dziś kończy 4 latka. Nie chcę, żeby wychowywała się bez ojca, dlatego zaprosiłam go na urodziny, które odbędą się wieczorem. Stoję właśnie przed przedszkolem, z którego odbieram Sophie.
-Zobac mamo, co dostałam!-krzyknęła mała sepleniąc.
-Ale śliczny! Kto ci go dał?-spytałam.
-Tatuś!
Zobaczyłam go.
-Zayn!-krzyknęłam.
Podbiegłam do niego.
-Ja nie wiedziałam, że to tak wyjdzie. Przepraszam.-powiedziałam.
Ten tylko mnie pocałował. 
-Czyli zgoda?-spytałam.
-Zgoda. 
Wróciliśmy razem do domu. Kiedy położyłam spać małą po imprezie urodzinowej Zayn złapał mnie w talii i zaczął całować moją szyję. Obróciłam się. Chwilę później leżeliśmy na łóżku. Oczywiście doszło do czegoś więcej. ;) 
*następnego dnia*
Jest u nas Lanielle, Larry, i Niall. 
-Wujku Harry, a wiesz, ze wcoraj nie mogłam spać i chciałam powiedzieć to mamusi i ich podglądałam i tatuś siedział na mamusi, a mamusia ksycała. -powiedziała mała sepleniąc. 
Zakryłam twarz dłońmi i wyszłam. Musiałam ochłonąć. Po opróżnieniu szklanki wody wróciłam do dużego pokoju. Zayn wstał na chwilę, podszedł do mnie i uklęknął.
-Czy ty, Olivio Edison, zaszczyciłabyś mnie i ponownie przyjęła moje oświadczyny?-spytał wyciągając nowy pierścionek.
-Tak!-wykrzyknęłam.
*dzień ślubu*
Mam na sobie już sukienkę. Nerwy mną rzucają na lewo i prawo. Stoję przed lustrem. Leci mi pojedyncza łza.
-Nie płacz, bo i ja się rozpłaczę.-mówi Danielle, moja świadkowa. 
-To ze szczęścia. 
-Kochanie, musimy już iść.-odzywa się mój tata. 
Na ten dzień czekałam ostatnie 6 lat. ( tyle czasu znam Zayn'a ) Serce bije mi jak oszalałe.
-Ja, Olivia Edison, biorę sobie ciebie, Zayn'nie Maliku za męża i ślubuję ci miłość, wierność. i uczciwość małżeńską oraz, że cię nie opuszczę aż do śmierci. 
-Ja Zayn Malik, biorę sobie ciebie, Olivio Edison, za żonę i ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz, że cię nie opuszczę aż do śmierci.
-Możesz pocałować pannę młodą.
Nasz pocałunek trwał około 5 minut. Potem pojechaliśmy na wesele. Zabawa trwała do ósmej rano, następnego dnia. Na miesiąc miodowy pojechaliśmy na wyspy Bora Bora. Mieliśmy naprawdę piękny domek. Po tygodniu pobytu na wyspie zaszłam w ciążę. Mam nadzieję, że to chłopiec.

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

UWAGA!

Massive thank you czytelnicy! Nie wiedziałam, że od stycznia będę miała na blogu prawie 400 wyświetleń! o.O Mam nadzieje, że nadal będziecie go czytały. Pozdrawiam!

niedziela, 21 kwietnia 2013

XXIV

Obudziłam się około 6 rano. Śniło mi się, że Harry wyznał, że jest gejem i chłopcy wyrzucili go z zespołu. Kiedy wczoraj powiedział wszystkim, że to żart, pomyślałam 'na pewno udaje...'. Wstałam z łóżka i skierowałam się do jego pokoju. Chciałam zapukać, ale po chwili bez namysłu weszłam do środka. Podeszłam do jego łóżka. Jeszcze spał. Wyglądał słodko. Wpatrywałam się w niego, ale po chwili ten się obudził i...
*Harry*
Od szóstej nie mogłem spać. Kiedy usłyszałem pukanie udałem, że nadal śpię. Otworzyłem lekko oczy i zobaczyłem Olivię. Postanowiłem 'obudzić się'. Zawsze śpię z pistoletem na wodę, na wszelki wypadek, więc ją oblałem.
-Harry!-syknęła.
-Sorry. Było tu nie włazić.
-Ty...ty nie mówiłeś prawdy?
-Co masz na myśli?
-No o twojej orientacji.
-Nie. Nie powiedziałem im. Stchórzyłem.
-Harry. Obiecaj mi, że to zrobisz!
-Obiecuję-powiedział.
*Olivia*
Chwilę jeszcze u niego posiedziałam, a później poszłam do jadalni. Ku mojego zdziwieniu ujrzałam śniadanie i do tego moją ulubioną kawę. Obok leżała karteczka : ' To dla ciebie i naszego dziecka xoxo Zayn'. Potem poczułam ciepło na brzuchu. Odwróciłam się.
-Jak się dowiedziałeś?
-Podsłuchałem twoją rozmowę z Harry'm i dowiedziałem się, że Harry to gej.
-No wiesz co? Nie podsłuchuje się cudzych rozmów.-pocałowałam go w policzek.
-Oj dobra, dobra.
Po zjedzeniu śniadania poszłam się ubrać. Kiedy stałam przed lustrem w łazience Zayn do mnie podszedł i oparł się o umywalkę.
-Wychodzisz?
-Idę z Eleanor i Danielle na lody.-odpowiedziałam nakładając tusz do rzęs.
Zayn ciężko westchnął.
-Coś ci nie pasuje?-spytałam z pretensją w głosie.
-Nie pasuje mi to, że jesteś moją narzeczoną, a nie spędzasz ze mną w ogóle czasu!-wykrzyknął.
-Słucham!? Dobrze wiesz, że spędzam z tobą każdą chwilę! A jeżeli nie mogę, to dzwonię do ciebie lub piszę sms'a!
-Serio? Nie zauważyłem, bo ostatniego sms'a od ciebie dostałem jakiś tydzień temu!
-Ale widujemy się codziennie, bo tu razem mieszkamy!-wykrzyczałam mu w twarz.
-Właśnie! Co do mieszkania razem, to już tu nie mieszkasz. Masz 2 dni żeby się stąd wynieść! I nie waż mi nawet się pokazywać na oczy!-krzyknął.
Ze złości go spoliczkowałam. Nie tak wyobrażałam sobie pobyt we Włoszech... Kiedy patrzyłam się tępo w ścianę Zayn mnie popchnął na ścianę i złapał za policzki.
-Nie waż się podnosić na mnie ręki!-krzyknął i uderzył mnie w twarz.
-Mówiłeś, że nigdy mnie nie skrzywdzisz. Że mnie kochasz i nic nas nigdy nie rozdzieli, a teraz? Podniosłeś na mnie rękę. Skrzywdziłeś mnie!-krzyknęłam siedząc w kącie.
Chłopak wybiegł z pokoju.
*Danielle*
-El, chodźmy po nią, bo jak znam życie, to się jeszcze pindrzy.-zaśmiałam się.
-Okej. Nie widzi mi się stanie tu, w tym słońcu.
Poszłyśmy w kierunku tymczasowego domu chłopaków i zobaczyłyśmy wściekłego Zayn'a.
-Wszystko okej?-spytałam.
-Co cię to?-rzucił potrącając mnie ramieniem.
Spojrzałam na zdezorientowaną Eleanor. Weszłyśmy do domku chłopaków.
-Hej!-krzyknął Liam obdarowując mnie pocałunkami.
-Nie wiesz co się dzieje z Zayn'em?-spytała El.
-Chyba pokłócił się z Oli.
Wzięłam El za rękę i pobiegłyśmy do ich sypialni. Zobaczyłyśmy tam rozmazaną Olivię. Siedziała w kącie i płakała.
-Olivia? Co się stało?-spytała Eleanor siadając koło niej.
-Zayn...się wkurzył, że idę z wami na lody i nie spędzam z nim czasu, wybuchła kłótnia, ja go spoliczkowałam, on kazał mi się stąd wyprowadzić i nie pokazywać mu na oczy i na sam koniec podniósł na mnie rękę.-wybuchła.
Zaczęłyśmy ją pocieszać i przyszedł Niall.
-Co jej?-spytał mnie szeptem.
Opowiedziałyśmy mu wszystko, a ten ją pocieszał i mówił, że wszystko będzie ok.

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Podziękowania

Chciałabym podziękować Wam wszystkim za czytanie mojego bloga. Mam też dwa inne blogi, na które serdecznie zapraszam :
1) http://opowiadanie-o-one-erection.blogspot.com/
2) http://imagginy-o-1d.blogspot.com/
Kocham codziennie patrzeć na przybywające wyświetlenia. Mam tylko prośbę : komentujcie! Błagam! To dla mnie ważne tak jak dla Zayn'a lustro, tak jak dla Niall'a żarcie, tak jak dla Louis'a marchewki, tak jak dla Harry'ego koty, tak jak dla Liam'a żółwie! Pozdrawiam Was wszystkie <3 Do następnego rozdziału. Możecie mi zadawać pytania tutaj  =3 Kocham Was!

XXIII

W dwa miesiące po świętach bardzo zżyłam się z Zayn'em i Harry'm. Nikt, oprócz mnie, nie wie jeszcze o jego orientacji seksualnej. Dziś to się zmieni. Urządzamy małą imprezę przed tourne chłopców. Pojutrze jadę z nimi w 8-miesięczną trasę po Europie.
-Harry powiesz im?-spytałam go na ucho.
-Tak. Myślę, że to odpowiedni moment. A czy wy ogłosiliście już światu, że spodziewacie się dziecka?-spytał.
-Jeszcze nie, ale to się stanie u Ellen DeGeneres we wtorek.-oznajmiłam loczkowi.
Usiedliśmy w salonie. Chwilę rozmawialiśmy o mnie i dziecku, śmialiśmy się z  Liam'a, który boi się łyżek, aż w końcu Harry zabrał głos.
-Muszę wam wszystkim coś powiedzieć...-zaczął.
-No co tam Hazza?-spytał zabawnie mrugając oczami Lou.
-Jestem gejem.-wyznał.
-Co?!-wykrzyknął Niall.
-Żartowałem.-uspokoił ich.
Zmierzyłam go wzrokiem. Włączyliśmy jakiś horror. Z reguły na tych filmach się boję, ale ten akurat był dziwnie mało straszny. Po chwili usnęłam na ramieniu Zayn'a.
*Niall*
Horror się skończył, a wszyscy już śpią. Louis z Eleanor właśnie się przenieśli na górę, Liam leży na podłodze z Harry'm, a Olivia i Zayn śpią wtuleni w siebie.
-Zayn! Zayn!-budziłem go.
-Co...?
-Przesuń się-odsunąłem go, a ten znów usnął.
Wziąłem dziewczynę na ręce i zaniosłem do pokoju.
*Olivia, następnego dnia rano*
Obudziłam się w łóżku. Chłopcy biegali po całym domu.
-O kurwa!-krzyknęłam po czym wstałam i pobiegłam do łazienki.
Po chwili  byłam już ubrana. Zrobiłam lekki makijaż i razem z Zayn'em wybiegłam z domu. Na lotnisku kupiłam sobie tylko gumy do żucia i wsiedliśmy do samolotu. Lecimy do Włoch. Na miejscu poczułam ciepło tego kraju. Było cudownie! Od razu zleciały się fanki. Nie wiem czemu, ale kilka z nich podbiegły do mnie i po włosku prosiły : Posso avere il tuo autografo? (Czy mogę prosić o autograf?) Oczywiście się zgodziłam. Kiedy każda, a przynajmniej większość, fanka dostała autograf, czy zrobiła zdjęcie wsiedliśmy do taksówek. Zawiozły nas do pięknego hotelu. Sypialnia moja i Zayn'a była przepiękna. Miała wielkie okno wychodzące na morze i wielkie łóżko. Zostawiłam walizkę w przejściu i wyszłam na taras. Rozmarzona stałam tak przez prawie godzinę.
*Zayn*
Kiedy Olivia stała na tarasie ja wyskoczyłem do kwiaciarni i cukierni. Kupiłem piękną różę i bombonierkę. Po cichu do niej podszedłem. Była taka piękna! Różę podałem jej od tyłu i pocałowałem ją w szyję. Kiedy się obróciła pocałowałem ją w usta. Dałem jej jeszcze czekoladki.
-Za co to?-spytała.
-Dziś jest nasza 3 rocznica.-odpowiedziałem.
Dziewczyna się do mnie przytuliła.
-Kocham cię.-wyszeptała mi do ucha.
-Ja ciebie też.
Resztę dnia spędziliśmy w swoim towarzystwie. Wieczorem zamówiliśmy wino i się nim delektowaliśmy. O 23 poszliśmy spać.  Około 3 w nocy obudziłem się, bo Olivia się kręciła.
-Wszystko okej?-spytałem próbując się przebudzić.
-Tak.
-To śpij już.-pocałowałem ją w czoło.
-Boję się, że kiedy otworzę oczy ciebie nie będzie.-posmutniała.
-Zawsze przy tobie będę. Śpijmy już.
Obudziliśmy się dopiero rano.


piątek, 5 kwietnia 2013

XXII

Obudziłam się w nocy. Poszłam do kuchni napić się soku. Po opróżnieniu szklanki znowu zabolał mnie brzuch. Wzięłam lek przeciwbólowy i poszłam do pokoju. Położyłam się do łóżka i próbowałam zasnąć. Bezskutecznie. Sięgnęłam po telefon. Wybrałam numer Harry'ego.
-Halo?-usłyszałam męski zachrypnięty głos.
*po drugiej stronie*
Spałem smacznie, kiedy zadzwonił telefon Hazzy. Odebrałem go.
-Halo?-powiedziałem.
-Harry możesz do mnie przyjechać?-spytała zapłakana Olivia.
Zacząłem udawać właściciela telefonu.
-Ee...jasne. Zaraz będę.
Wstałem szybko z łóżka i ubrałem się.Wybiegłem z domu zabierając zapasowe klucze od jej mieszkania. Wbiegłem do domu i skierowałem się do jej sypialni.
*Olivia*
Zobaczyłam za drzwiami cień. Czekałam tylko aż się tu pojawi.
-Zayn?-skrzywiłam się z bólu.
-Co się stało?
-Nie chcę z tobą gadać. Gdzie jest Harry?-spytałam.
-Nie ma go w domu. Zostawił telefon, więc go odebrałem.
Skuliłam się z bólu, a Zayn pomógł mi wstać.
-Przepraszam, że cię tak potraktowałem. To była chwila słabości. Wiesz, że tak na prawdę cię kocham i ufam ci!-powiedział.
-Ja też cię przepraszam. -pocałowałam go.
*szpital*
Ginekolog zabrał mnie do gabinetu.
-Jest pani w ciąży?-spytał.
-Nie. Wczoraj zrobiłam test i wyszedł negatywnie.-odpowiedziałam.
Zrobił mi USG i dał leki przeciwbólowe. Zayn odebrał mnie i pojechaliśmy do domu. Nic mu  nie powiedziałam.
*dwa miesiące później*
Jest 22 grudnia i dzisiaj wyprawiane są urodziny Louis'a. Jest niezły melanż.
-Olivia chciałem cię przeprosić. Was wszystkich też.-powiedział Louis.
Zrobiliśmy wspólnego teletubisiowego niedźwiadka i wróciliśmy do melanżu. Pod jego koniec poprosiłam Niall'a 'na stronę'.
-Co jest?-spytał.
Pokazałam mu zdjęcie USG.
-Czyje?-spytał ponownie.
-Moje i Zayn'a.
-Wie o tym?
Zaprzeczyłam kiwając głową. Chłopak mnie przytulił.
-Tylko nie mów mu o dziecku, okej?-spytałam.
-Dobrze.
Podszedł do nas Zayn.
-Ej...robię się zazdrosny.-pocałował mnie.
-Chodź już.
Po pół godzinnym gadaniu wróciliśmy do domu.
-To gdzie masz ten pierścionek?-spytał.
-O tu.-pokazałam mu rękę.
Podeszłam do szafy i przebrałam się w piżamę. Poczułam jak Zayn mnie odwraca i przytula. Oderwałam się od niego i weszłam do łóżka. Po chwili chłopak do mnie dołączył i usnęliśmy.
*Wigilia*
Wszyscy rozpakowywaliśmy prezenty. Harry dostał : Iphone'a 5 oraz nasze (moje i jego) zdjęcie sprzed kilku dni na plaży, Liam : żółwia i pościel z Toy Story, Niall : kupony rabatowe do Nando's i autograf Miachaela' Buble. Dziewczyny dostały ode mnie po wspólnym zdjęciu i płyty ich ulubionych zespołów. Kiedy Zayn otwierał swój prezent serce zaczęło mi bić coraz szybciej.
*Zayn*
Ujrzałem zdjęcie, które kiedyś zrobiliśmy sobie z pomocą Liam'a. W kopercie leżał jeszcze liścik z przyczepionym do niego zdjęciem USG : 'Zayn, chciałabym żebyś dowiedział się o tym dziecku wcześniej, ale ja sama byłam w szoku, więc mówię ci to teraz: zostaniesz ojcem. xoxo Olivia' Wstałem i przytuliłem ją.
-WOW! Rozumiem, że się kochacie, ale to tylko Wigilia!-powiedział Louis.
-Nic nie rozumiesz!-odpowiedział podekscytowany Zayn.-Zostanę ojcem!
Wszyscy byli w szoku. Zaczęli mi gratulować, przytulać i takie tam. To najlepsze święta w moim życiu!!!!

czwartek, 4 kwietnia 2013

XXI

Przez noc nie zmrużyłam oka. Myślałam tylko o Zayn'ie i Louis'ie. Niechętnie wstałam z łóżka i udałam się do szafy. Włożyłam na siebie jakieś ciuchy. Idealnie pasowały do mojego humoru. Właśnie miałam sprawdzić twittera, kiedy rozległ się dźwięk dzwonka. Niechętnie zeszłam na dół. Ku mojemu zdziwieniu ujrzałam...
*z perspektywy gościa*
-Część Olivia.-powiedziałem niechętnie.
-Czego ode mnie jeszcze chcesz?-powiedziała zapłakana.
-Przeprosić. Nie chciałem cię urazić. Louis mi wszystko powiedział i przeprosił za całe zamieszanie.
-To nic nie znaczy, Zayn.-odpowiedziała.
Upadłem na kolana i zacząłem krzyczeć na całe gardło : 'Olivia wybacz mi!'
*Olivia*
-Wstań z tej ziemi! Ludzie patrzą!-denerwowałam się.
-To nic nie znaczy! Ważne jest tylko...-pociągnęłam go za rękaw do domu i zamknęłam drzwi.
*Olivia*
-Co ty sobie wyobrażasz!?-krzyknęłam.
-Przepraszam...ale ja po prostu nie mogę bez ciebie żyć!
-Ja też nie, ale nasz związek nie może istnieć bez zaufania!
Zayn spojrzał na moją rękę.
-Dlaczego nie nosisz pierścionka ode mnie?-spytał po chwili.
-Powinieneś już iść.-podeszłam do drzwi i je otworzyłam.
Zayn opuścił mój dom i skierował się do samochodu. Nie wiem czemu zdjęłam ten cholerny pierścionek. Przecież ja go kocham! Chciałam wybiec za nim, ale kiedy to zrobiłam już go nie było. Usiadłam  na podłodze i zaczęłam płakać. Zadzwoniłam do Harry'ego.
-Halo?-usłyszałam w słuchawce.
-Harry czy mógłbyś do mnie przyjechać?-spytałam.
-No dobra. To za pięć minut będę.
Czekałam na niego na kanapie.
-Już jestem!-usłyszałam.
Wstałam z kanapy, podbiegłam do niego i wtuliłam się w jego ciało.
-Co się stało?
-Zayn zobaczył, że zdjęłam pierścionek zaręczynowy i pomyślał, że z nami koniec.-mówiłam przez płacz.
-Już spokojnie...wszystko będzie dobrze.-przytulił mnie.
Po dwóch godzinach rozmów Harry nagle złapał mnie za rękę, spojrzał głęboko w oczy i powiedział.
-Muszę ci coś wyznać.
Przestraszyłam się. Myślałam o najgorszym : że mnie kocha.
-Jestem gejem.
-Em...wiesz, nigdy nie miałam znajomego...
-Jako geja? Rozumiem.-odparł.
-Tak. Czy ktoś o tym jeszcze wie?-spytałam.
-Liam.
Siedzieliśmy w niezręcznej ciszy. W końcu wstałam z kanapy i poszłam do pokoju Rzuciłam jedynie Harry'emu 'Idę się przebrać.' Po chwili ubrana zeszłam na dół.
-Idziesz gdzieś?-spytał.
-My idziemy.-uśmiechnęłam się i włożyłam do ust papierosa.
-Od kiedy palisz?-zapytał wkładając kurtkę.
-Tak właściwie to rzuciłam, ale nałóg powrócił.-uśmiechnęłam się.
Wyszliśmy z domu. Zauważyłam w krzakach paparazzi.
-Harry, oni uznają nas za parę!-szepnęłam.
On się tylko uśmiechnął. Poczułam nagły ból brzucha. Zgięłam się w pół.
-Co jest?-spytał kładąc rękę na moich plecach.
Po chwili zaczęłam wymiotować. Podniosłam się lecz po chwili zostałam złapana przez Harry'ego. Z jego pomocą wróciłam do domu.
-Jesteś pewna, że nic ci nie jest?-spytał
-Tak. Ale poczekaj.
Pobiegłam szybko do łazienki. W szafce miałam test ciążowy. Zrobiłam go. Czekałam na wynik siedząc na sedesie. 'Uf...nie jestem w ciąży'-pomyślałam. Zadowolona wyszłam zadowolona.
-Co cię tak rozweseliło?-spytał.
-Zrobiłam test ciążowy.
-I co?
-Nie jestem w ciąży!
Harry się uśmiechnął.
-Wiesz ja już pójdę. Muszę zabrać Niall'a do Nando's
-Po co?
-Obiecałem mu dziś obiad.-odpowiedział i wyszedł.
Uśmiechnęłam się, po czym włączyłam film. W trakcie jego trwania usnęłam.