niedziela, 24 lutego 2013

XI

*nad ranem*
Spałam smacznie, dopóki nie obudził mnie Zayn.
-Kochanie, jest 3 w nocy, a niedługo mamy samolot.-powiedział kładąc mi rękę na ramieniu.
 Otworzyłam jedno oko i zobaczyłam mego skarba.
-Już wstaję...-powiedziałam.
Wyszłam spod kołdry i podeszłam do walizki. Wyjęłam z niej wcześniej przygotowane ciuchy. Po zrobieniu lekkiego makijażu pojechałam z Zayn'em na lotnisko. Odprawa była krótka. Wsiedliśmy do samolotu. Stewardessa kazała nam zapiąć pasy. Tak zrobiliśmy. Po wystartowaniu mogliśmy je odpiąć. Lecieliśmy do Londynu. Niestety trzeba było odwołać trasę, ponieważ Liam się rozchorował, a zespół bez jednego piosenkarza nie istniał. W połowie drogi poszłam do toalety. Kiedy wróciłam Zayn spał. Wyglądał słodko, ale musiałam go obudzić.
-Już jesteśmy?-spytał.
-Nie. Muszę przejść.-odpowiedziałam, a Zayn zrobił mi miejsce.
Zasiadłam na swoim miejscu. Głowę oparłam o ramię Zayn'a i złapałam go za rękę.
-Co się stało?-spytał.
-Boję się.-przyznałam.
-Czego?
-No wiesz...dziecka i czy potem będziemy razem...-powiedziałam zmartwiona.
-Będziemy...na pewno. Obiecuję ci, to znaczy wam.-pocałował mnie i usnęliśmy.
Obudził mnie Harry.
-Wstawajcie gołąbeczki jesteśmy na miejscu...-powiedział.
-Gołębie!? Kevin! Gdzie mój KEVIN!?-krzyczał Louis, a ja wybuchnęłam śmiechem.
Opuściliśmy lotnisko i wsiedliśmy w taksówki. Weszłam do domu i udałam się w stronę łazienki. Skorzystałam z prysznica i  kiedy byłam już w samym ręczniku zakręciło mi się w głowie. Podparłam się o umywalkę i straciłam przytomność.
*Zayn*
Olivia poszła do łazienki jakieś 10 minut temu. Lepiej sprawdzę, czy wszystko w porządku. Otworzyłem drzwi i moim oczom ukazała się Olivia leżąca nieprzytomnie na podłodze w samym ręczniku. Zawołałem szybko Hazzę i Louisa.
-Co się stało?-krzyknęli w tym samym momencie.
-Nie wiem! Zemdlała chyba i...-głos mi się ugiął.
-Trzeba ją zawieźć do szpitala!-zarządził sprytnie Louis.
_____________________
i znów cdn... ;)

sobota, 23 lutego 2013

X

Jesteśmy już ostatni dzień w słonecznej Hiszpanii. Chłopaki mają od rana próbę. Kiedy wstałam z łóżka podeszłam do walizki i wyjęłam z niej ubranie. Poszłam do łazienki i się ubrałam. Po południu pojechałam do chłopaków, sprawdzić co u nich słychać. Oczywiście nie potrafili się skupić, a Paul nie mógł sobie z nimi poradzić. Wzięłam od niego megafon i krzyknęłam :
-CHŁOPAKI!
-AAA!!!-pisnął Louis.
-Ogarnijcie się! Niedługo macie koncert! Postarajcie się!-rozkazałam.
Oddałam urządzenie właścicielowi i usiadłam na widowni. Kiedy próba się skończyła chłopaki mieli 2 godziny chillu. Zabrałam Zayn'a do hotelu. Posadziłam go w salonie przed MTV, a sama poszłam do kuchni gotować. Przygotowałam kurczaka  Kiedy się piekł przebrałam się i uciekłam z powrotem do kuchni. Czekałam jakieś 30 minut i wyciągałam już danie z piekarnika. Na stoliku zapaliłam świece i podałam posiłek.
-Zayn! Chodź do stołu!
-Id...ale...to ty?-spytał.
-Tak. To dla nas, za wczorajszy prezent.-pocałowałam go w usta.
Zasiedliśmy do stołu. Po 30 minutach jedzenia, wparowali do nas chłopcy.
-Zayn! Musimy jechać!-krzyknął Liam.
Zrobiłam zrezygnowaną minę i poszłam do pokoju, po czym zamknęłam drzwi na klucz.
-Czy...przeszkodziłem wam?-spytał zakłopotany.
-Tak! Wyjdź stąd! Zaraz do was przyjdę.
Podszedł do pokoju i zapukał lekko w drzwi.
-Idź sobie!-krzyknęłam.
-Kochanie...przepraszam...nie wiedziałem, że skrócą nam czas...otwórz...-mówił.
Wstałam z łóżka i otworzyłam drzwi. Spojrzałam na ukochanego i rzuciłam mu się na szyję.
-Jedź jak musisz...-szepnęłam.
-Ale jeżeli ty pojedziesz ze mną.-powiedział.
-Ehh...poczekaj 20 minut.-odpowiedziałam i wróciłam do pokoju, a za mną Zayn.
On usiadł na łóżku, a ja zdjęłam sukienkę i buty i zajrzałam do szafy. Po dłuższym przyglądaniu się jej wybrałam coś i nie patrząc na to zdjęłam stanik i założyłam inny. Nie wiem dlaczego...po poprawieniu makijażu wyszliśmy z pokoju. Koncert wypadł im świetnie. Mimo, że stałam za kulisami widziałam, że Zayn jest bardzo zadowolony z wyjazdu z Hiszpanii.
*po koncercie*
Rozmawiałam z Harry'm o jego tatuażach, kiedy ktoś pocałował mnie w miejsce mojego tatuażu. Mimowolnie się uśmiechnęłam, a Harry nas opuścił.
-Przepraszam...-szepnął.
-Za co?-spytałam
-Za wszystko co nas złe spotkało...-pocałował mnie.
Potem wróciliśmy do hotelu i zaczęliśmy pakowanie.
_____________________________
No to na powrót świeży roździalik ;)

I came back bitches!

Wróciłam i mam plany na bloga!!!! Pogodziłam się z chłopakiem i...no wiecie...jest świetnie! Kolejny rozdział niedługo!

czwartek, 21 lutego 2013

Sorry...

Wybaczcie, ale na jakiś czas zawieszam działalność na blogu. Dziś zerwałam z chłopakiem i nie mam najlepszego humoru, a to dzięki temu związkowi powstało opowiadanie... Wybaczcie...

wtorek, 19 lutego 2013

IX

*następnego dnia*
Obudziłam się około 12. Wstałam i podeszłam do lustra. Miałam opuchnięte oczy, a moje włosy to po prostu porażka. Zayn'a nie było. Zostawił mi na łóżku karteczkę : 'Kochanie, jesteśmy na próbie. Nie chcieliśmy cię budzić, więc pojechaliśmy tylko z Paul'em. W restauracji czekać będzie na Ciebie śniadanie, tylko będziesz musiała podać moje nazwisko. Będziemy około 15. Kocham cię! xoxo Zayn'. Podeszłam do hotelowej szafy i wybrałam sobie coś. Rozczesałam włosy i upięłam je w koka. Zrobiłam sobie lekki makijaż i wzięłam z kąta pokoju torbę. Na śniadanie nie była mi potrzebna, ale pomyślałam, że potem wpadnę do chłopaków. Zjadłam sobie pyszne śniadanko i ruszyłam w drogę. Zaczęły mnie boleć plecy, więc byłam w kiepskim humorze. Do studia dotarłam przed 15. Poczekałam na nich przed salą, w której nagrywali. Kiedy skończyli poczułam ciepło na talii. Odwróciłam się i zobaczyłam Zayn'a.
-Miałaś na nas czekać w hotelu!-powiedział.
-Wiem, ale straaasznie mi się nudziło...-odpowiedziałam i przytuliłam go.
-To miało poczekać do wieczora, ale nie mogę się powstrzymać. Tu masz kopertę. Tylko otwórz ją w hotelu.-wręczył mi kopertę.
-Dobrze. Jedźmy już.-złapałam się za plecy.
-Wszystko dobrze?-spytał Niall..
-Tak. Trochę bolą mnie plecy, ale to z powodu ciąży...-westchnęłam.
*w hotelu*
-Czy mogę to otworzyć?-spytałam.
-Pewnie!-usłyszałam z łazienki.
Otworzyłam i ujrzałam kupon na cały dzień w spa. Było tam wszystko : maseczki, manicure, pedicure itd. Ze szczęścia rzuciłam się Zayn'owi na szyję.
-Kocham cię! Dziękuję! Tego było mi trzeba!-krzyknęłam.
-Wszystko dla was...-powiedział.
*nazajutrz*
Byłam umówiona w 5-gwiazdkowym spa o 11. Zdążyłam się wyspać, zjeść śniadanie i ubrać się. Pożegnałam się z Zayn'em i wyszłam. Było świetnie! Najpierw masaż, potem kąpiel błotna, maseczki, manicure i pedicure, a na koniec odprężająca kąpiel w kozim mleku z płatkami róży. Kocham go za ten wspaniały prezent! Jutro to ja zrobię mu niespodziankę - powiem, że się źle czuję, a wieczorem przygotuję mu kolację. Moje zacne plany! ^_^
_______________________________________________
Koniec mi nie wyszedł.... :/ Ale jest!

poniedziałek, 18 lutego 2013

Zacne milordziska!

Zmiana planów - będę dodawała rozdziały kiedy tylko będę mogła, no bo wiecie szkoła i takie tam. No to do następnego rozdziału!

czwartek, 14 lutego 2013

Uwaga ludzie i ludziowie!

Wybaczcie, że nie pisałam od dłuższego czasu, ale miałam szlaban, a potem jeszcze internet mi nawalił i wgl. Tak czy inaczej nadal czekam na komentarze, a nowe rozdziały będę dodawała w każdy piątek.

sobota, 2 lutego 2013

VIII

*Niall*
Zayn pobiegł za Olivią. Jestem w szoku. Ona jest w ciąży, a Monica mnie zostawiła.
*Zayn*
-Poczekaj!-podszedłem do Olivii.
-Co?-odpowiedziała cała zapłakana.
-Dlaczego płaczesz?-spytałem.
-Bo ja nie jestem gotowa na bycie matką, rozumiesz?-wtuliła się we mnie i zaczęła szlochać.
Po kolejnych dwóch godzinach wyjaśniliśmy sobie kilka spraw  :
1. nadal się kochamy
2. Olivia nie jest pewna, co do dziecka.
3. chcę mieć dziecko z nikim innym, tylko z Olivią.
*lotnisko, Hiszpania* *Olivia*
Przed lądowaniem poprawiłam makijaż, który mi się rozmazał. Jestem zrozpaczona.
-Choodź. Nie martw się już dzieckiem.-powiedział Zayn.
*w hotelu*
Rozpakowałam się. Usiadłam na łóżku, a Zayn obok mnie.
-Co ci?-spytał.
-Nie wiem...chyba usunę ciążę.-odpowiedziała.
-Co? A no tak! Zapomniałem, że wielka panna Olivia nie patrzy już na nikogo innego tylko na siebie!-krzyknął, a ja wybiegłam z płaczem do pokoju Niall'a.
Kiedy tylko zobaczyłam tego niebieskookiego blondyna rzuciłam mu się na szyję.
-Co się stało?-spytał.
-Powiedziałam Zayn'owi, że chcę usunąć ciążę.-powiedziałam.
-Nie przejmuj się tym. Idź do niego i pogódźcie się. Dziecko to nic złego. Będziesz wspaniałą matką.
Wróciłam do pokoju. Zayn podpalał właśnie wieżę z papierosów.
-Nie pal. Nie pal przy dziecku.-powiedziałam i uśmiechnęłam się.
Zayn zgasił je szybko i podbiegł do mnie.
-Kocham cię. Nie rób mi tak nigdy więcej.
____________________________________
krótki, ale jest. Niedługo akcja się rozwinie ;)

VII

*Zayn*
Lecimy już 2 godziny. Olivia śpi na moim ramieniu. Podeszła do mnie Monica i Niall.
-Hej. Możemy porozmawiać?-spytała.
-Jasne.-odpowiedziałem.
Poszliśmy na tył samolotu.
-Słuchaj. Zaraz lądujemy w Wenezueli.-zaczęła.
-Dlaczego lecimy na około?-spytałem.
-Bo...ja tam będę mieszkała.-odpowiedziała.
-Ale jak to? A co z Olivią? Przecież ona się załamie!-głos mi się ugiął.
-Wiem. Ale uwierz, że mi też nie jest najlżej.
-Niall, a co ty o tym powiesz? Przecież to twoja 'dziewczyna'
-Sam nie wiem. Związek na odległość nie będzie miał sensu, więc musimy zerwać.
W tym momencie podeszła do nas stewardessa.
-Przepraszam, zaraz lądujemy w Wenezueli. Proszę usiąść i zapiąć pasy.-oznajmiła uśmiechając się sztucznie.
Tak zrobiliśmy. Wylądowaliśmy, a Monica wyszła z samolotu. Niall zakrył twarz w dłoniach i zaczął płakać.
-Nie martw się stary. Wszystko będzie ok. Monica to zwykła sz*ata.
-Nie mów tak o niej! Ona jest...dziwką!-przejrzał na oczy.
-Martwię się tylko o Olivię, bo wiesz...to jej BFF.-stwierdziłem.
*Olivia*
Obudziłam się w samolocie. Zayn'a obok mnie nie było. Wstałam z siedzenia i po chwili go ujrzałam. Podeszłam do niego. Siedział z Niall'em.
-Co wy tacy wszyscy nie w sosie?-spytałam i usiadłam pomiędzy nimi.
-Bo Monica...jej tu nie ma...jest w Wenezueli...-usłyszałam od Niall'a.
-CO!? Ale? Nie!-rozpłakałam się.-Nie teraz!
-Dlaczego nie teraz?-spytał Zayn.
-Bo jestem w ciąży, rozumiesz? Jestem w ciąży z tobą!-krzyczałam.
-Ale jak to? Co? Jesteś pewna!?-pytał
-Tak!-odpowiedziałam i odeszłam.

VI

Dobra. Przekonałam się co do tego bloga i dalej będę go prowadzić. Tylko liczę na komentarze, bo moja psychika niedługo wysiądzie i nigdy nie dotknę już klawiatury. :/
______________________________________________________
Kiedy byliśmy na miejscu Zayn od razu poszedł z chłopakami do garderoby. Ja siedziałam na kanapie i na nich czekałam.
-Ej Olivia powiedz im żeby się już zbierali.-powiedział Paul.
-Dobra!
Bez pukania wparowałam do pomieszczenia.
-Dobra chłopaki!-zaczęłam i usłyszałam pisk Louis'a.
-AAA!!! Ona tu jest!-krzyknął.
-Dobra. W czym stoicie?-spytałam i zobaczyłam chłopaków w samych bokserkach.
-Eee...w niczym.-odpowiedział zakłopotany Liam.
-Dobra, to ja wam pomogę.
Zaczęłam grzebać im w szafie. Po 5 minutach cała piątka już się ubierała. Kiedy Paul ich zobaczył oniemiał.
-No no...w 5 minut wyglądają świetnie!-powiedział.
-Dzięki Paul. A teraz idźcie!-uśmiechnęłam się.
W połowie próby podszedł do mnie Paul.
-Nieźle nimi zarządzasz.-wyrwał mnie z obserwacji Zayn'a.
-Dziękuję.-odpowiedziałam.
-Może chciałabyś pracować z nami w Syco i jeździć z chłopakami w trasy i takie tam?-spytał.
-Jasne. Byłoby fajnie.-odpowiedziałam.
Niecałe 2 godziny później wróciliśmy do domu. Chłopaki byli padnięci.
*2 dni później*
Dzisiaj jest ich pierwszy koncert w Nowym Orleanie. Mam nadzieję, że pójdzie im wspaniale. Dziś mam zamiar powiedzieć chłopakom o mojej nowej pracy.
-Zayn, wstawaj.-powiedziałam i rzuciłam w niego z łazienki ręcznikiem.
-Ej! Ja chcę spać!-oburzył się i wstał z łóżka.
-Dwa dni temu Paul zaproponował mi pracę w Syco.-zaczęłam.
-I co?-spytał.
-I niestety będziecie musieli mnie znosić przez całą trasę, wszystkie inne koncerty i wyjazdy...-powiedziałam.
-To świetnie! Kocham cię!-podbiegł do mnie i złożył na moich ustach soczysty pocałunek.
*przed koncertem*
-Chłopaki streszczać się! Zayn ubierz się w końcu, a ty Louis zdejmij skarpetkę z głowy!-krzyczałam.
-Oli spokojnie.-powiedziała Monica.
*po koncercie, w hotelu*
Około 22 wróciliśmy z koncertu. Byłam padnięta. Jutro wylatujemy z samego rana więc muszę się wyspać. Kazałam Zayn'owi na mnie nie czekać, ale on i tak zrobił swoje. Wyszłam w samym ręczniku. Akurat nuciłam sobie piosenkę Taylor Swift 'I Knew You Were Trouble', a Zayn leżał na łóżku i patrzył na mnie.
-A! Przestraszyłeś mnie!-powiedziałam, a mój ręcznik obluzował mi się i po chwili wylądował na ziemi.
-Zostań tak. Właśnie w takim stroju ci najładniej-poruszył śmiesznie brwiami i przysunął mnie do siebie.
Miałam na niego tak wielką ochotę! Zaczęłam zdejmować z niego koszulę. Po chwili już byliśmy nadzy. Rzuciłam się na łóżko , a Zayn zaraz za mną. Potem to już wiecie co się stało ;) Czy było głośno? Nie wiem. Chyba tak.
*następnego dnia*
-Uuu...idą nasi zabawialscy!-krzyknął Louis.
-Jak tam było Olivia?-spytał poruszając brwiami Harry.
-Nie daliście mi spać!-oburzył się Niall.
Ja tylko spojrzałam na Zayn'a i pocałowałam go, po czym dodałam :
-Ja przynajmniej mam  kim uprawiać seks nie to co Harry.-spojrzałam na niego i wystawiłam mu język.
-A Liam? A Niall? A Louis?-pytał.
-Oni mają dziewczyny, a to co z nimi robią to ich sprawa.-odpowiedziałam.
Pojechaliśmy na lotnisko. Odprawa była krótka.Teraz lecieliśmy do Hiszpanii.

UWAGA!

Zamykam bloga, bo nic się na nim nie dzieje. Niestety...sorry. :/

piątek, 1 lutego 2013

V

-Ojej, Zayn...nie wiem co powiedzieć...-powiedziałam.
-Powiedz prawdę...proszę!
-Oczywiście, że tak!-krzyknęłam i wszyscy na mnie spojrzeli.
*na lotnisku, USA*
-Nareszcie jesteśmy!-powiedział Harry.
Niall i Monica najwyraźniej nie byli zainteresowani nami, tylko sobą. Ach...USA. Czeka na nas m.in. Nowy Jork i New Jersey. To będzie udana trasa! Z marzeń wyrwał mnie Louis.
-Czy ty mnie w ogóle słuchasz?-powiedział Louis.
-Eee..przepraszam. Zamyśliłam się. O czym mówiłeś?-speszyłam się.
-Ech...nie ważne.-odparł.
*w hotelu, recepcja*
-No dobra, panowie i panie!-zarządził Paul, a my się uciszyliśmy.-Przydzielam pokoje! Zayn z Olivią, Harry, Liam i Louis razem, a Niall z Monicą. Dziękuję za uwagę. Dobranoc.-i poszedł.
*wieczorem*
-Zayn podasz mi kosmetyczkę? Jest w walizce.-powiedziałam.
-Jasne. Trzymaj-podał mi ją i pocałował w policzek.
Po szybkim prysznicu przebrałam się w piżamę. Położyłam się obok Zayn'a na łóżku.
-Co tam czytasz słońce?- spytałam.
-Tweety fanek.-odpowiedział.
-Chodźmy spać.-zaproponowałam.
-Dobrze. Dobranoc.-pocałował mnie w czoło, a ja wtuliłam się w jego tors.
Obudziłam się około 2 w nocy. Nie mogłam spać. Przewracałam się z boku na bok, aż w końcu obudziłam Zayn'a.
-Co się stało kochanie?-spytał przysuwając się do mnie i kładząc rękę na mojej tali.
-Nie mogę spać...To chyba przez to, że nigdy nie wyjeżdżałam za granicę.-odpowiedziałam, a po moim policzku spłynęła pojedyncza łza.
-Będzie dobrze.-zapewnił-Możemy rozmawiać dopóki nie będziesz czuła się bezpiecznie.
I tak zrobiliśmy. Chyba o 7 poszliśmy spać. O 15 obudził nas Paul.
-Gołąbeczki wy moje! Wstajemy! Zayn ma za 20 minut próbę.-powiedział budząc nas.
Zwlekliśmy się z łóżka.
-Pojedziesz ze mną?-spytał.
-Dobrze. Poczekaj 10 minut.
_________________________________
Krótki, bo nie mam czasu