poniedziałek, 4 marca 2013

XIII

*następnego dnia*
Obudziłam się w bardzo dobrym humorze na wspólne śniadanko. Wstałam szybko z łóżka i udałam się w stronę szafy. Po chwili namysłu ubrałam się. Zeszłam do kuchni. Wyjęłam z lodówki mleko, mąkę, nutellę i inne rzeczy potrzebne do przygotowania naleśników. Kiedy już je smażyłam ktoś do mnie podszedł. Wystraszyłam się więc wzięłam nóż leżący obok mnie i odwróciłam się gwałtownie.
-To tylko ja! Nie zabijaj mnie!-krzyczał Louis.
-Człowieku! Ja jestem w ciąży!
-Przepraszam! Byłem głodny i poczułem ten boski zapach i w ogóle...-tłumaczył się.
-To jak tu stoisz, to możesz mi pomóc.-zarządziłam.
Po 10 minutach na dole pojawił się Niall, Harry i Liam. Louis pobiegł do Zayn'a i go obudził. Nie był zachwycony, ale jak tylko mnie zobaczył przestał się złościć. Po śniadaniu musiałam jechać z chłopakami do Syco. Gdy będę w zaawansowanej ciąży chłopcy będą w trasie po USA. Nie jestem tym zadowolona, ale to nie ja wymyślam im terminy tras.
-Chodź, bo się spóźnimy!-krzyczał Liam patrząc na jedzącego Niall'a.
-Dobra dobra. Próba poczeka...
Po próbie wróciliśmy do domu. Kiedy ja gadałam z Paul'em Zayn obgadywał coś z Harr'ym i Louis'em. Chciałam wiedzieć co, ale i tak bym się nie dowiedziała.
-O czym gadałaś z Paul'em?-zapytał Harry.
-O waszej trasie i o tym czy chcę pójść na urlop.-odpowiedziałam.
-I co? Idziesz na urlop?-spytał pojawiający się nagle Liam.
-Nie...pomęczę się jeszcze z wami.-uśmiechnęłam się.
*wieczorem*
-Olivio, chodź ze mną.-powiedział Zayn podając mi rękę.
-Po co?
-Zobaczysz.-zakrył mi oczy.
*Zayn*
Prowadzę Olivię do pokoju gościnnego. Czeka tam na nią świetna niespodzianka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz