piątek, 1 lutego 2013

V

-Ojej, Zayn...nie wiem co powiedzieć...-powiedziałam.
-Powiedz prawdę...proszę!
-Oczywiście, że tak!-krzyknęłam i wszyscy na mnie spojrzeli.
*na lotnisku, USA*
-Nareszcie jesteśmy!-powiedział Harry.
Niall i Monica najwyraźniej nie byli zainteresowani nami, tylko sobą. Ach...USA. Czeka na nas m.in. Nowy Jork i New Jersey. To będzie udana trasa! Z marzeń wyrwał mnie Louis.
-Czy ty mnie w ogóle słuchasz?-powiedział Louis.
-Eee..przepraszam. Zamyśliłam się. O czym mówiłeś?-speszyłam się.
-Ech...nie ważne.-odparł.
*w hotelu, recepcja*
-No dobra, panowie i panie!-zarządził Paul, a my się uciszyliśmy.-Przydzielam pokoje! Zayn z Olivią, Harry, Liam i Louis razem, a Niall z Monicą. Dziękuję za uwagę. Dobranoc.-i poszedł.
*wieczorem*
-Zayn podasz mi kosmetyczkę? Jest w walizce.-powiedziałam.
-Jasne. Trzymaj-podał mi ją i pocałował w policzek.
Po szybkim prysznicu przebrałam się w piżamę. Położyłam się obok Zayn'a na łóżku.
-Co tam czytasz słońce?- spytałam.
-Tweety fanek.-odpowiedział.
-Chodźmy spać.-zaproponowałam.
-Dobrze. Dobranoc.-pocałował mnie w czoło, a ja wtuliłam się w jego tors.
Obudziłam się około 2 w nocy. Nie mogłam spać. Przewracałam się z boku na bok, aż w końcu obudziłam Zayn'a.
-Co się stało kochanie?-spytał przysuwając się do mnie i kładząc rękę na mojej tali.
-Nie mogę spać...To chyba przez to, że nigdy nie wyjeżdżałam za granicę.-odpowiedziałam, a po moim policzku spłynęła pojedyncza łza.
-Będzie dobrze.-zapewnił-Możemy rozmawiać dopóki nie będziesz czuła się bezpiecznie.
I tak zrobiliśmy. Chyba o 7 poszliśmy spać. O 15 obudził nas Paul.
-Gołąbeczki wy moje! Wstajemy! Zayn ma za 20 minut próbę.-powiedział budząc nas.
Zwlekliśmy się z łóżka.
-Pojedziesz ze mną?-spytał.
-Dobrze. Poczekaj 10 minut.
_________________________________
Krótki, bo nie mam czasu


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz