*następnego dnia*
Dzisiaj wstałam około 10. Po odświeżeniu w łazience ubrałam się. Włosy spięłam w luźnego koka. Kiedy już skończyłam ktoś zapukał do drzwi.
-O cześć!-powiedział Niall i rozłożył ręce tak, abym mogła się do niego przytulić.
-No cześć. Co tam?-spytałam.
-A nic...ale tak sobie myślałem...no bo ty masz przyjaciółkę Monicę tak?-zapytał.
-No tak. A co?
-Wymyśliliśmy, że ona może z nami lecieć w trasę, jeżeli oczywiście będzie chciała.-zaczerwienił się.
-Jasne...ojej czerwienisz się...chyba ci się podoba-powiedziałam.-Na pewno się zgodzi. Możesz nawet do niej teraz zadzwonić.
Po 5 minutach gadania w końcu się oderwał.
-I jak? Jedzie?-spytałam.
-Tak! Powiedziała, że to będzie świetna okazja do fotografowania czegoś tam.-odpowiedział.
-Ale się cieszę!
*tydzień później*
-Monica! Musimy już iść na dół!-krzyczałam.
-IDĘ!
Chłopcy już czekali na nas.
-Monica!-przywitał się z nią Niall.
-Eee...o co tu chodzi? Czy ja czegoś nie wiem?-spytałam widząc jak oni się przytulają.
-No...bo my jesteśmy parą...-powiedział Niall.
-Monica! Dlaczego mi nie powiedziałaś?-spytałam.
-Nie było okazji. A teraz wsiadaj, bo się spóźnimy na samolot do USA.-powiedziała i wciągnęła mnie do busa.
Musiałam usiąść obok Zayn'a. Wcale mi to nie przeszkadzało. Chyba się w nim zakochałam...
Odprawa była krótka. O dziwo. W samolocie znów musiałam usiąść koło Zayn'a. I znów byłam bardzo zadowolona. Wszystkie środki lokomocji: samochody, samoloty, pociągi itp. mnie usypiają. Tak też było w samolocie. Przechyliłam głowę i oparłam się o Zayn'a.
-Nie przeszkadza ci to?-spytałam.
-Nie. Możesz tak leżeć.-odpowiedział.
Przez 3 godziny spałam. Następne 3 gadałam z Zayn'em.
-Słuuchaj. Wiem, że znamy się dopiero tydzień, ale ja poczułem do ciebie coś więcej...czy zostaniesz moją...dziewczyną?-spytał.
_____________________________________________
Tak tak..będzie ciąg dalszy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz