sobota, 2 lutego 2013

VI

Dobra. Przekonałam się co do tego bloga i dalej będę go prowadzić. Tylko liczę na komentarze, bo moja psychika niedługo wysiądzie i nigdy nie dotknę już klawiatury. :/
______________________________________________________
Kiedy byliśmy na miejscu Zayn od razu poszedł z chłopakami do garderoby. Ja siedziałam na kanapie i na nich czekałam.
-Ej Olivia powiedz im żeby się już zbierali.-powiedział Paul.
-Dobra!
Bez pukania wparowałam do pomieszczenia.
-Dobra chłopaki!-zaczęłam i usłyszałam pisk Louis'a.
-AAA!!! Ona tu jest!-krzyknął.
-Dobra. W czym stoicie?-spytałam i zobaczyłam chłopaków w samych bokserkach.
-Eee...w niczym.-odpowiedział zakłopotany Liam.
-Dobra, to ja wam pomogę.
Zaczęłam grzebać im w szafie. Po 5 minutach cała piątka już się ubierała. Kiedy Paul ich zobaczył oniemiał.
-No no...w 5 minut wyglądają świetnie!-powiedział.
-Dzięki Paul. A teraz idźcie!-uśmiechnęłam się.
W połowie próby podszedł do mnie Paul.
-Nieźle nimi zarządzasz.-wyrwał mnie z obserwacji Zayn'a.
-Dziękuję.-odpowiedziałam.
-Może chciałabyś pracować z nami w Syco i jeździć z chłopakami w trasy i takie tam?-spytał.
-Jasne. Byłoby fajnie.-odpowiedziałam.
Niecałe 2 godziny później wróciliśmy do domu. Chłopaki byli padnięci.
*2 dni później*
Dzisiaj jest ich pierwszy koncert w Nowym Orleanie. Mam nadzieję, że pójdzie im wspaniale. Dziś mam zamiar powiedzieć chłopakom o mojej nowej pracy.
-Zayn, wstawaj.-powiedziałam i rzuciłam w niego z łazienki ręcznikiem.
-Ej! Ja chcę spać!-oburzył się i wstał z łóżka.
-Dwa dni temu Paul zaproponował mi pracę w Syco.-zaczęłam.
-I co?-spytał.
-I niestety będziecie musieli mnie znosić przez całą trasę, wszystkie inne koncerty i wyjazdy...-powiedziałam.
-To świetnie! Kocham cię!-podbiegł do mnie i złożył na moich ustach soczysty pocałunek.
*przed koncertem*
-Chłopaki streszczać się! Zayn ubierz się w końcu, a ty Louis zdejmij skarpetkę z głowy!-krzyczałam.
-Oli spokojnie.-powiedziała Monica.
*po koncercie, w hotelu*
Około 22 wróciliśmy z koncertu. Byłam padnięta. Jutro wylatujemy z samego rana więc muszę się wyspać. Kazałam Zayn'owi na mnie nie czekać, ale on i tak zrobił swoje. Wyszłam w samym ręczniku. Akurat nuciłam sobie piosenkę Taylor Swift 'I Knew You Were Trouble', a Zayn leżał na łóżku i patrzył na mnie.
-A! Przestraszyłeś mnie!-powiedziałam, a mój ręcznik obluzował mi się i po chwili wylądował na ziemi.
-Zostań tak. Właśnie w takim stroju ci najładniej-poruszył śmiesznie brwiami i przysunął mnie do siebie.
Miałam na niego tak wielką ochotę! Zaczęłam zdejmować z niego koszulę. Po chwili już byliśmy nadzy. Rzuciłam się na łóżko , a Zayn zaraz za mną. Potem to już wiecie co się stało ;) Czy było głośno? Nie wiem. Chyba tak.
*następnego dnia*
-Uuu...idą nasi zabawialscy!-krzyknął Louis.
-Jak tam było Olivia?-spytał poruszając brwiami Harry.
-Nie daliście mi spać!-oburzył się Niall.
Ja tylko spojrzałam na Zayn'a i pocałowałam go, po czym dodałam :
-Ja przynajmniej mam  kim uprawiać seks nie to co Harry.-spojrzałam na niego i wystawiłam mu język.
-A Liam? A Niall? A Louis?-pytał.
-Oni mają dziewczyny, a to co z nimi robią to ich sprawa.-odpowiedziałam.
Pojechaliśmy na lotnisko. Odprawa była krótka.Teraz lecieliśmy do Hiszpanii.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz